Archwium > Numer 559 (03/2020) > Jak dobrze się spowiadać > O POKUSACH, KTÓRE ZBLIŻAJĄ DO BOGA

O POKUSACH, KTÓRE ZBLIŻAJĄ DO BOGA
Jak nie ma grzechów nieważnych, tak też nie ma nieważnych pokus. Nasze małe, przeżywane nieraz banalnie pokusy i grzechy bywają w zamierzeniu Szatana ogniwem w jego dalekosiężnych złowieszczych planach.

Józef Augustyn SJ


Podleganie kuszeniu jest istotą życia duchowego. Nawet Jezus podlegał kuszeniu, jak każdy człowiek: „Był do nas podobny we wszystkim z wyjątkiem grzechu”(Hbr 4,15); podobny w kuszeniu, choć niepodobny w uleganiu pokusie. Nie tylko w Jezusowych pokusach, ale we wszystkich innych nie ma cienia grzechu. Ojcowie pustyni podkreślali z naciskiem, że pokusy są zdrowe dla duszy. Ewagriusz z Pontu pisał do Melanii: „Skoro kuszeni dzięki pokusom bardziej zbliżają się do Boga, by szukać u Niego pomocy, a zbliżać się do Pana jest przecież czymś dobrym, zatem również bycie kuszonym jest czymś dobrym”. Pontyjski mnich powołuje się przy tym na św. Pawła: „Ucisk wyrabia wytrwałość, a wytrwałość – wypróbowaną cnotę, wypróbowana cnota zaś – nadzieję”(Rz 5,3).

Bezbronność człowieka wobec pokusy

Swoista pochwała pokus, jaką spotkamy u ojców pustyni, nie miała jednak nic wspólnego z lekkomyślnym podejściem do nich lub też z ich lekceważeniem. Odwaga mnichów wobec pokus płynęła z ich radykalnego ducha ascezy oraz głębokiego zaufania do Boga. I chociaż podkreślali szansę na zwycięstwo w walce z pokusami, to jednak byli świadomi wielkiego niebezpieczeństwa kryjącego się w kuszeniu. „Abba Antoni powiedział: »Zobaczyłem wszystkie sidła nieprzyjacielskie rozciągnięte na ziemi i ze łzami spytałem: Któż może ich uniknąć?«. I usłyszałem odpowiedź: »Pokora«”.

Człowiek – sam o własnych siłach – pozostaje bezbronny wobec pokusy, także tej najmniejszej. Pokusa nie jest bowiem niewinną myślą, chwilową zachcianką, odruchowym impulsem; ale jest gwałtownym, demonicznym naleganiem na człowieka, aby ten zbuntował się przeciw Stwórcy, lekceważył Jego miłość i Jego Boską wolę. Każda pokusa sięga dna ludzkiej duszy, jest zakorzeniona w pożądliwości oczu, ciała i pysze żywota (por. 1 J 2,16). Aby nam uświadomić powagę stanu kuszenia, w modlitwie Ojcze nasz aż dwie prośby spośród siedmiu Jezus odnosi do kuszenia i do walki ze złem: „Nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego” (Mt 6,13).

Święty Ignacy Loyola w Ćwiczeniach duchownych ukazuje najgłębszą istotę każdej pokusy. W rozmyślaniu o dwóch sztandarach w usta Lucyfera wkłada pouczenie, jakie ten kieruje do niezliczonych złych duchów, które następnie rozsyła po całym świecie; nakazuje im, by „rzucały na ludzi sieci; najpierw mają ich kusić chciwością bogactw, (…) aby tym łatwiej doszli do próżnej chwały, a potem do bezmiernej pychy. (…) Przez te trzy stopnie Lucyfer prowadzi ludzi do wszystkich innych występków”. Jak nie ma grzechów nieważnych, tak też nie ma nieważnych pokus. Nasze małe, przeżywane nieraz banalnie pokusy i grzechy bywają w zamierzeniu Szatana ogniwem w jego dalekosiężnych złowieszczych planach.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Józef Augustyn SJ - ur. 1950, jezuita, wykładowca, profesor nadzwyczajny Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej "Ignatianum" w Krakowie, ceniony rekolekcjonista i kierownik duchowy, redaktor naczelny "Życia Duchowego" (2001-2014), autor kilkudziesięciu książek i kilkuset publikacji z zakresu duchowości. Obecnie pracuje w Centrum Duchowości Księży Jezuitów w Częstochowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

DZIEJE GRZECHU

SUMIENIE NIE JEST WREDNE

NAŚLADOWANIE

Ukryty za Synem

SZTUKA PATRZENIA W SIEBIE


komentarze



Facebook